Kurkowski Hubert - Liść jesienny
Tak jak liść zielony spada jesienią
Z drzew i opuszcza na zawsze jego ręce
Tak miłość i nadzieja opuściły mnie
Też i ty opuściłaś mnie i zostawiłaś na pożarcie
Sępom, niech mnie zabiją, one
Rozdziobują mnie, ale nadal żyję i płacze
Po tobie, chcę się bronić ale przywiązałaś mnie
Do skały, swoim uśmiechem, odrzuceniem,
Nie mogę się uwolnić
Ale twardy jestem i nie dam się
Nadejdzie taki dzień i godzina
Kiedy uwolnię się, sępy odlecą i
Skowronki przylecą, przynosząc twoja
Duszę obok mojej, i przywiążą mnie
Do ciebie
Z gorącą dedykacją dla najukochańszej Paulinki P
Z drzew i opuszcza na zawsze jego ręce
Tak miłość i nadzieja opuściły mnie
Też i ty opuściłaś mnie i zostawiłaś na pożarcie
Sępom, niech mnie zabiją, one
Rozdziobują mnie, ale nadal żyję i płacze
Po tobie, chcę się bronić ale przywiązałaś mnie
Do skały, swoim uśmiechem, odrzuceniem,
Nie mogę się uwolnić
Ale twardy jestem i nie dam się
Nadejdzie taki dzień i godzina
Kiedy uwolnię się, sępy odlecą i
Skowronki przylecą, przynosząc twoja
Duszę obok mojej, i przywiążą mnie
Do ciebie
Z gorącą dedykacją dla najukochańszej Paulinki P
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
liść, jesień, żyję
liść, jesień, żyję