Kowol Marcin - Kumple
Najpierw wyłowiłem wasz list w butelce
Z bardzo dalekiego kraju, gdzie biją murzynów
Potem przypomniałem sobie nasze pół-nocne
Dyskusje o poezji i strategii
Ostatni raz widziałem was na
Drugiej stronie ulicy
Przyspieszaliście kroku
Potem wysyłałem widokówki pod różne adresy
W nadzieji, że w końcu trafię na właściwy
Przewertowałem książkę telefoniczną
Chciałem nawet wysyłać listy gończe
Upiłem się wspominając przedostatnie ognisko
Kiedy płonęły nasze oczekiwania
A teraz kiedy już prawie straciłem nadzieję
Dostaje od was tę cholerną butelkę
W której piszecie mi
Że zostaliście wszyscy Papieżem!
Jak mogliście mi to zrobić
Z bardzo dalekiego kraju, gdzie biją murzynów
Potem przypomniałem sobie nasze pół-nocne
Dyskusje o poezji i strategii
Ostatni raz widziałem was na
Drugiej stronie ulicy
Przyspieszaliście kroku
Potem wysyłałem widokówki pod różne adresy
W nadzieji, że w końcu trafię na właściwy
Przewertowałem książkę telefoniczną
Chciałem nawet wysyłać listy gończe
Upiłem się wspominając przedostatnie ognisko
Kiedy płonęły nasze oczekiwania
A teraz kiedy już prawie straciłem nadzieję
Dostaje od was tę cholerną butelkę
W której piszecie mi
Że zostaliście wszyscy Papieżem!
Jak mogliście mi to zrobić
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
surrealizm, kumple, przyjaźń, tęsknota
surrealizm, kumple, przyjaźń, tęsknota