Lutosławski Jakub - Księga
Byłem tu,
potrosze garstkę mnie zyskaliście,
Zanim stanę u Dawidowych bram, zanim kolejna gwiazda zabłyśnie,
Spójrzcie na strofy księgi życia swego,
Czy inne , czy może moim jednakie ?
Wymazane ślady stóp najwyższego ,
Siwa broda i zostałem spadającym ptakiem,
Wiązawszy kontakt z osobą Mefisa
Przehulał żem zbawienie mej duszy.
Jam upadł! I już nie powstanę ,
By zgasić pragnienie , co serce me suszy.
Zostawiwszy swa mowę łabędzią,
Powiem , że nie chciałem wiele , bo życia choć cal.
Lecz jakże tu umrzeć , wśród najszlachetniejszych,
Co chwila za chwilą wbijają na pal.
potrosze garstkę mnie zyskaliście,
Zanim stanę u Dawidowych bram, zanim kolejna gwiazda zabłyśnie,
Spójrzcie na strofy księgi życia swego,
Czy inne , czy może moim jednakie ?
Wymazane ślady stóp najwyższego ,
Siwa broda i zostałem spadającym ptakiem,
Wiązawszy kontakt z osobą Mefisa
Przehulał żem zbawienie mej duszy.
Jam upadł! I już nie powstanę ,
By zgasić pragnienie , co serce me suszy.
Zostawiwszy swa mowę łabędzią,
Powiem , że nie chciałem wiele , bo życia choć cal.
Lecz jakże tu umrzeć , wśród najszlachetniejszych,
Co chwila za chwilą wbijają na pal.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przeznaczenie, wiara, zdrada
przeznaczenie, wiara, zdrada