Aleksandrowska Noemi - Kręte schody
Idę...
mam przed sobą tylko kręte schody w dół
światło gdzieś zanika
straszna ciemność
słyszę niewyraźnie czyjeś głosy
jakiś chór - nuci wciąż melodię całą wieczność
Mamo
choć na chwilę
weź na ręce... przytul mnie
tutaj jest tak zimno
boję się
zapal... płomyk świecy
towarzyszem będzie twym
on rozjaśni mrok
osuszy łzy
czasem chcąc zapomnieć
marzę o nim albo śnię
biały chleb mam w swoim ręku
a na ustach białą pieśń
mała marzycielko
tylko w wyobraźni swej
możesz być tancerką
w białej sukni w jasny dzień
unieś się jak kiedyś
delikatnie cichuteńko
tam zatańczysz z wiatrem
promyk słońca bedzie grał
rzuć w niepamięć to co rani
wspomnij łąkę białych kalii
chciałaś tańczyć mgłą okryta
biegać - stopą ziemi nie dotykać
Tutaj jednak moja mała
w ciemnej celi ci została
oprócz mokrych ścian
podłogi
- wyobraźnia i sen błogi.
mam przed sobą tylko kręte schody w dół
światło gdzieś zanika
straszna ciemność
słyszę niewyraźnie czyjeś głosy
jakiś chór - nuci wciąż melodię całą wieczność
Mamo
choć na chwilę
weź na ręce... przytul mnie
tutaj jest tak zimno
boję się
zapal... płomyk świecy
towarzyszem będzie twym
on rozjaśni mrok
osuszy łzy
czasem chcąc zapomnieć
marzę o nim albo śnię
biały chleb mam w swoim ręku
a na ustach białą pieśń
mała marzycielko
tylko w wyobraźni swej
możesz być tancerką
w białej sukni w jasny dzień
unieś się jak kiedyś
delikatnie cichuteńko
tam zatańczysz z wiatrem
promyk słońca bedzie grał
rzuć w niepamięć to co rani
wspomnij łąkę białych kalii
chciałaś tańczyć mgłą okryta
biegać - stopą ziemi nie dotykać
Tutaj jednak moja mała
w ciemnej celi ci została
oprócz mokrych ścian
podłogi
- wyobraźnia i sen błogi.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
strach, ciemność
strach, ciemność