Wyrzykowska Kasia - królowa śniegu
Spojrzenie me zawsze zimne
Usta czerwone, bez skazy
Przepełnione pragnieniem ciepła
Czekając na twe przybycie marznę
W niebieskich komnatach okrytych lodem zamarza me uczucie
W błyszczących splotach lodu widzę tafle Twoich oczu i płacze
Łzy me zamarzają w błękitne marzenia
Jeden Twój dotyk by stopić w mym sercu lód
Jeden Twój pocałunek by w oczach zaiskrzyły płomyki szczęścia
Gdy jest ciepło płonę ogniem namiętności
Strach mnie ogarnia groźnymi ramionami
Boję się ...
Spojrzenie znów staje się zimna kurtyną
Serce w środku gorące, lecz reszta zimna
Nie można skrzywdzić królowej śniegu
Jest zbyt ostrożna
Lecz ona kocha
Kocha po cichu
Kocha namiętnie
Kocha oddanie
Jej serce zimne .. lecz to tylko pozorne staranie
Ten lód jest sztuczny a ogień prawdziwy
Usta czerwone, bez skazy
Przepełnione pragnieniem ciepła
Czekając na twe przybycie marznę
W niebieskich komnatach okrytych lodem zamarza me uczucie
W błyszczących splotach lodu widzę tafle Twoich oczu i płacze
Łzy me zamarzają w błękitne marzenia
Jeden Twój dotyk by stopić w mym sercu lód
Jeden Twój pocałunek by w oczach zaiskrzyły płomyki szczęścia
Gdy jest ciepło płonę ogniem namiętności
Strach mnie ogarnia groźnymi ramionami
Boję się ...
Spojrzenie znów staje się zimna kurtyną
Serce w środku gorące, lecz reszta zimna
Nie można skrzywdzić królowej śniegu
Jest zbyt ostrożna
Lecz ona kocha
Kocha po cichu
Kocha namiętnie
Kocha oddanie
Jej serce zimne .. lecz to tylko pozorne staranie
Ten lód jest sztuczny a ogień prawdziwy
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, nadzieja
miłość, nadzieja