Twardowski Robert - Koszmar
Ludzie mówią , że upiorów nie ma
Że one zniknęły wraz z epoką czarów
Lecz różne tajemnice nosi nasza ziemia
A ludzkie umysły pełne są koszmarów
Ludzie mówią, że upiorów nie ma
A ja sam widze je codziennie
Jestem chory jak mniemam
Nie wiem czym jutro się zlękne
Widziałem czerwone oczy stwora
Pierzaste skrzydła i czarne paznokcie
Widziałem jak sztylet chowa do wora
I we krwi umazane były jego łokcie
Nie mogłem uciekać choć tak bardzo chciałem
Nie mogłem krzyczeć bo ściśnięta była krtań
Całe ciało potem zimnym zlane miałem
A on szedł ku mnie , a ja patrzyłem nań
W oczach krwistych szalej , do rąk dobył sztylet
Dookoła ciemność , mój stłumiony krzyk
Już za chwilę zginę, wiem, że się nie mylę
W dole lochów zgnije, nie znajdzie mnie nikt
Z kamienną miną kroczy i sztyletem w ręku
Kolejny krok do tyłu, na plecach zimny mur
Czemu nikt nie słyszy straszliwego jęku?!
Wole sam się zabić, błagam podaj sznur
Czuję odór straszny, staję tuż przede mną
Zamachnął się mocno - nie straciłem złudzeń
Zobaczyłem tylko ruch pierzastą ręką
Ja krzyczę straszliwie i wtedy się budzę
Że one zniknęły wraz z epoką czarów
Lecz różne tajemnice nosi nasza ziemia
A ludzkie umysły pełne są koszmarów
Ludzie mówią, że upiorów nie ma
A ja sam widze je codziennie
Jestem chory jak mniemam
Nie wiem czym jutro się zlękne
Widziałem czerwone oczy stwora
Pierzaste skrzydła i czarne paznokcie
Widziałem jak sztylet chowa do wora
I we krwi umazane były jego łokcie
Nie mogłem uciekać choć tak bardzo chciałem
Nie mogłem krzyczeć bo ściśnięta była krtań
Całe ciało potem zimnym zlane miałem
A on szedł ku mnie , a ja patrzyłem nań
W oczach krwistych szalej , do rąk dobył sztylet
Dookoła ciemność , mój stłumiony krzyk
Już za chwilę zginę, wiem, że się nie mylę
W dole lochów zgnije, nie znajdzie mnie nikt
Z kamienną miną kroczy i sztyletem w ręku
Kolejny krok do tyłu, na plecach zimny mur
Czemu nikt nie słyszy straszliwego jęku?!
Wole sam się zabić, błagam podaj sznur
Czuję odór straszny, staję tuż przede mną
Zamachnął się mocno - nie straciłem złudzeń
Zobaczyłem tylko ruch pierzastą ręką
Ja krzyczę straszliwie i wtedy się budzę
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
koszmar, potwór, strach, przerażenie, horror, lęk
koszmar, potwór, strach, przerażenie, horror, lęk
Pozostałe wiersze autora:
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie
Bractwo sprawiedliwych
Coś we mnie płacze
Czasem
Deszczowa noc
Dotyk Anioła
Gwiazda w mroku
Kawa i papieros
Kobieta i Wino
Koszmar
Królestwo wilka
Krzyk potępionych
Kto tak jak ja?
Miłość to śmierć
Mrok
Niedojrzały diabeł
Niedziela
Nienawidzę
Noc
Opętana chata
Ostatnie słowo skazańca
Ostatnie wspomnienie z przeszłości
Pech
Pieśń o żeglarzu
Piwo
Przejście
Rzecz o optymizmie
Stary Dąb
Taniec śmierci
Ty
W ruinach starego zamku
Zapłakane niebo
Znów poszedłem w zapomnienie
Życie