Mierzwa Marek - kolejny ostatni poranek reszty zycia
Ostatni nocy cień
Przemyka za oknem cicho
Budzi się nowy dzień,
Chowa gdzieś nocne licho
Budzą się ptaki, kwiaty
A w sercu wspomnienia
Na nowo czerwienią maki
Na nowo płoną cierpienia
Ja pośród tego zaspany
Przecieram senne swe oczy
Wciąż nocną ciszą pijany
Znów będę marny dzień toczył
Pośród tych krwawych maków
Znów pośród cierpień płonących
Między stadami ptaków
I pośród chwil gasnących
Przemyka za oknem cicho
Budzi się nowy dzień,
Chowa gdzieś nocne licho
Budzą się ptaki, kwiaty
A w sercu wspomnienia
Na nowo czerwienią maki
Na nowo płoną cierpienia
Ja pośród tego zaspany
Przecieram senne swe oczy
Wciąż nocną ciszą pijany
Znów będę marny dzień toczył
Pośród tych krwawych maków
Znów pośród cierpień płonących
Między stadami ptaków
I pośród chwil gasnących
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
kolejny ostatni poranek reszty zycia
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz