Gorzak Anna Magdalena - * * * [Kiedy zabijali ostatniego boga]
Kiedy zabijali ostatniego boga
i cień na twarzach
powoli w słońcu się rozpuszczał
Krew jego była ciepła
czerwona, słodka, ludzka
A oni stali dumnie
i cicho.
Na cóż słowa?
Grzechem już nic nie będzie
Przecież... nie ma już boga
A Ona stała w mroku
Błagając by Ja ukrył
By odciął, by odgrodził
Złożył dłonie nad głowa
Żeby odeszła trwoga
A Ona... stała w mroku...
Gdy zabili jej boga
i cień na twarzach
powoli w słońcu się rozpuszczał
Krew jego była ciepła
czerwona, słodka, ludzka
A oni stali dumnie
i cicho.
Na cóż słowa?
Grzechem już nic nie będzie
Przecież... nie ma już boga
A Ona stała w mroku
Błagając by Ja ukrył
By odciął, by odgrodził
Złożył dłonie nad głowa
Żeby odeszła trwoga
A Ona... stała w mroku...
Gdy zabili jej boga
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
złudzenia, zawód
złudzenia, zawód