Kunc Marek - Katedra
Na przekór brukom, rynsztokom wbrew
Zawładnął miastem chóralny śpiew.
Rodzi się gotyk. Historii szał
Sklepiony w łuki nad mrowiem ciał.
Kamień i krew.
Kamień ze skały, krew prosto z nas.
Dla Boga tylko płynie ten czas.
Król był tu wczoraj. Absydy łuk
Jest krańcem świata dla jego stóp.
Do liny wraz!
Dzwon pomknął w górę i głosi cud.
Ciałem się stały wiara i trud.
Portalu dotyk ziębi mi skroń.
Czy czuję kamień, czy twoją dłoń?
Wieczności chłód...
Zawładnął miastem chóralny śpiew.
Rodzi się gotyk. Historii szał
Sklepiony w łuki nad mrowiem ciał.
Kamień i krew.
Kamień ze skały, krew prosto z nas.
Dla Boga tylko płynie ten czas.
Król był tu wczoraj. Absydy łuk
Jest krańcem świata dla jego stóp.
Do liny wraz!
Dzwon pomknął w górę i głosi cud.
Ciałem się stały wiara i trud.
Portalu dotyk ziębi mi skroń.
Czy czuję kamień, czy twoją dłoń?
Wieczności chłód...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
katedra, gotyk,religia
katedra, gotyk,religia