Korczak Joanna - Kap,kap
kap,kap,kap
to
życie
przecieka mi
przez palce
nie mam naczynia
w które
mogłabym
złapać
ginące
bezpowrotnie
chwile
nie mam pomysłu
na życie
może
zaszyję
sobie
palce
to
życie
przecieka mi
przez palce
nie mam naczynia
w które
mogłabym
złapać
ginące
bezpowrotnie
chwile
nie mam pomysłu
na życie
może
zaszyję
sobie
palce
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
brak koncepcji na życie
brak koncepcji na życie
Pozostałe wiersze autora:
* * * [delikatny]
* * * [dom]
* * * [furtki naszego]
* * * [The hardest things]
* * * [wynikamy z przeszłości]
Autoportret
Jesień
Kap,kap
Patio
* * * [delikatny]
* * * [dom]
* * * [furtki naszego]
* * * [The hardest things]
* * * [wynikamy z przeszłości]
Autoportret
Jesień
Kap,kap
Patio