Warwas Bartosz - Kanibanalizm
to banalne, wiem,
lecz
jej głos
to dla mnie
pan
w czerwonej kominiarce
a
jej zdanie
i jego wyrazy
to
świst lecącej
gilotyny.
od dzisiaj.
to banalne
wiem
ale jeszcze
dzisiaj
umrę.
bynajmniej nie z nudów.
i
to prawda
wiem
że po raz pierwszy
będzie ze mnie
pożytek.
więc, robaki
szykujcie się
na ucztę.
lecz
jej głos
to dla mnie
pan
w czerwonej kominiarce
a
jej zdanie
i jego wyrazy
to
świst lecącej
gilotyny.
od dzisiaj.
to banalne
wiem
ale jeszcze
dzisiaj
umrę.
bynajmniej nie z nudów.
i
to prawda
wiem
że po raz pierwszy
będzie ze mnie
pożytek.
więc, robaki
szykujcie się
na ucztę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
chodzę (BW)
g.p. i ja
Kanibanalizm
materac ztory
sehnsucht
sekcja słów
siennik metafizyczny
szkoda (BW)
Wakacje (BW)
wessany
chodzę (BW)
g.p. i ja
Kanibanalizm
materac ztory
sehnsucht
sekcja słów
siennik metafizyczny
szkoda (BW)
Wakacje (BW)
wessany