grześlak marcin - Jestem wszędzie
Jestem wszędzie.
spalony smak w ustach
życiowy swąd w nosach
płomień - iskra w iskrę
tlik za tlikiem tłoczony
wije się pomiędzy wiórami
żarzącego się suchego dębu
płonę w tobie - w sobie
ognistą barwą z inną i z inną się mieszam
przeszyty odrobiną błękitu czasem przygasam
rozcięty zimną martwą smugą
niczym roaszarpane płótno na wietrze
zalane czerwonożółtym blaskiem
bycie jak bieganie
goniąc iskry na niebie
szamocząc się z tym wiatrem
ciągnie do gwiazd - najwyżej
ogrzewa serca i duchy nasze
gdy zagaśnie - stygnąc ustanę w chwili
impuls - iskierka poczatkiem była
dziś dorosła do ogniska
trawiąc czas - życia niematerię
po sobie popiół tylko ostaje
siwy kruszec żeby pamiętać
odpad o którym lepiej zapomnieć
mandarynkowy niegdyś ogarek
buchnął siłą - poraził mocą
paląc dęby - mokre wierzby - czas
zapłonął powagą postawnie dymiąc
igrał z wodą z wietrzną porą
zagasł z wolna lekko czadząc
zasypany cieżką z czasu perzyną
taki żywiął - taki senny
spalony smak w ustach
życiowy swąd w nosach
płomień - iskra w iskrę
tlik za tlikiem tłoczony
wije się pomiędzy wiórami
żarzącego się suchego dębu
płonę w tobie - w sobie
ognistą barwą z inną i z inną się mieszam
przeszyty odrobiną błękitu czasem przygasam
rozcięty zimną martwą smugą
niczym roaszarpane płótno na wietrze
zalane czerwonożółtym blaskiem
bycie jak bieganie
goniąc iskry na niebie
szamocząc się z tym wiatrem
ciągnie do gwiazd - najwyżej
ogrzewa serca i duchy nasze
gdy zagaśnie - stygnąc ustanę w chwili
impuls - iskierka poczatkiem była
dziś dorosła do ogniska
trawiąc czas - życia niematerię
po sobie popiół tylko ostaje
siwy kruszec żeby pamiętać
odpad o którym lepiej zapomnieć
mandarynkowy niegdyś ogarek
buchnął siłą - poraził mocą
paląc dęby - mokre wierzby - czas
zapłonął powagą postawnie dymiąc
igrał z wodą z wietrzną porą
zagasł z wolna lekko czadząc
zasypany cieżką z czasu perzyną
taki żywiął - taki senny
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy