Kainis - jesienne
dym ulicznych latarni
wpada miękko w szkarłatne
posłanie nitowane złotem
gasną ostatnie świetliki
tylko wiatr wciąż śpiewa swoje nuty
w oknach zapalają się światła
opatulone w szale istoty przemykają z chodników do drzwi
liście przyczepiają się do szyb
szukają ciepła
ogień budzi do życia pożółkłe konary
trzeszczą żywo wesoło w kominku
światła gasną
noc
Ona z twarzą przy mokrej szybie
czeka za Tobą nadal ...
brodząc po kostki w liściach
rozgarniając spalone wspomnienia ...
czeka
wpada miękko w szkarłatne
posłanie nitowane złotem
gasną ostatnie świetliki
tylko wiatr wciąż śpiewa swoje nuty
w oknach zapalają się światła
opatulone w szale istoty przemykają z chodników do drzwi
liście przyczepiają się do szyb
szukają ciepła
ogień budzi do życia pożółkłe konary
trzeszczą żywo wesoło w kominku
światła gasną
noc
Ona z twarzą przy mokrej szybie
czeka za Tobą nadal ...
brodząc po kostki w liściach
rozgarniając spalone wspomnienia ...
czeka
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
jesień smutek rozsatnie miłość melancholia
jesień smutek rozsatnie miłość melancholia