lampion - ja - któryś z nas
milczy
otwarte narzędzie.
gdy chciałem powiedzieć
nie znalazłem siebie
stałem się dwoma
i oddzielnie i oboma
a w każdej części
rozdarty po części
bez końca
bo wciąż niezupełnie
grając ze sobą
i przeciwko sobie
będąc osobą
i przeciw osobie
bóg tam, bóg we mnie
duch we mnie, kamień we mnie
ja - my
bierzemy różne części
nie dzieląc się wzajemnie
bez granic dla świata
milion istot we mnie
każda przeciw sobie
każdej wola w mej osobie
bez siebie ide - nie ide
po kawałku przeciw sobie
umierając albo rodząc
czasem podnosimy się
by spojrzeć na kogoś błędnie
tam on jak słońce czy deszcz
tu ja lub my
rośniemy czy więdne?
milczy
otwarte narzędzie.
choć milion głosów wszędzie
otwarte narzędzie.
gdy chciałem powiedzieć
nie znalazłem siebie
stałem się dwoma
i oddzielnie i oboma
a w każdej części
rozdarty po części
bez końca
bo wciąż niezupełnie
grając ze sobą
i przeciwko sobie
będąc osobą
i przeciw osobie
bóg tam, bóg we mnie
duch we mnie, kamień we mnie
ja - my
bierzemy różne części
nie dzieląc się wzajemnie
bez granic dla świata
milion istot we mnie
każda przeciw sobie
każdej wola w mej osobie
bez siebie ide - nie ide
po kawałku przeciw sobie
umierając albo rodząc
czasem podnosimy się
by spojrzeć na kogoś błędnie
tam on jak słońce czy deszcz
tu ja lub my
rośniemy czy więdne?
milczy
otwarte narzędzie.
choć milion głosów wszędzie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność