Wiatrowska-Myszkiewicz Krystyna - Impas
nie sądziła że zatrwoży
jego tkliwość w unik źrenic
nie przeczuła że wycofa
ufność dłoni w pusty zamiar
gniecie fotel zasiedzeniem
zbija słowa zanim wzejdą
niknie w siebie byle dalej
i byle bliżej zaniechania
mała lala przykuca
wiesza w uchu głosik
tatusine uśmiechy
suszy w zielniku
kręci końskie ogonki
łaskocze i droczy
mamusine dłonie
przypina do sukienki
jego tkliwość w unik źrenic
nie przeczuła że wycofa
ufność dłoni w pusty zamiar
gniecie fotel zasiedzeniem
zbija słowa zanim wzejdą
niknie w siebie byle dalej
i byle bliżej zaniechania
mała lala przykuca
wiesza w uchu głosik
tatusine uśmiechy
suszy w zielniku
kręci końskie ogonki
łaskocze i droczy
mamusine dłonie
przypina do sukienki
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Biegłaś
Dziś dopowiadam
Erem cichoskrzydły
Impas
Kariera domowa
Nikotynizm
Pętla
Śnie(ż)nie
Tożsamość snu
Biegłaś
Dziś dopowiadam
Erem cichoskrzydły
Impas
Kariera domowa
Nikotynizm
Pętla
Śnie(ż)nie
Tożsamość snu