Krzyżaniak Szymon - [homo ventylator]
rozcieńczony strach wylewa się
brzeg okazuje się zbyt niski
wielka kropla (to jutro)
rozbryzguje się o podłoże szarzeje
siedzisz i nie chcesz chłoniesz boisz
nie chcesz pić połykasz powoli równo
prosto i ręce masz płasko rozłożone
na stole przyszłość chce uciec
machasz rękami chciałbyś ale nas
tępna kropla jużspada
tniesz zwalnia jak to się stało
że jeszcze tu siedzisz
krzesło jest z szczerego serca
a stół daje ci oparcie
brzeg okazuje się zbyt niski
wielka kropla (to jutro)
rozbryzguje się o podłoże szarzeje
siedzisz i nie chcesz chłoniesz boisz
nie chcesz pić połykasz powoli równo
prosto i ręce masz płasko rozłożone
na stole przyszłość chce uciec
machasz rękami chciałbyś ale nas
tępna kropla jużspada
tniesz zwalnia jak to się stało
że jeszcze tu siedzisz
krzesło jest z szczerego serca
a stół daje ci oparcie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
strach, realizm
strach, realizm
Pozostałe wiersze autora:
bywają chwile na które się czeka ale się ich boi...
Przychodzi ja
[homo ventylator]
bywają chwile na które się czeka ale się ich boi...
Przychodzi ja
[homo ventylator]