grześlak marcin - głowo łaknąca pamięci...
Głowo łaknąca pamięci krzty małej
Ty mych zasobów wspomnień spokój oddaj.
Przeszłości obrazu cierpień we mgle szukasz.
Szperasz, doy i rowy bolesne drążysz
Na roli życia przeszłego, przeminionego już.
Ttortur mordengę czynisz mi - litości!
Proszę! Zaprzestań bólu mi zadawania,
Sztyletu tępego, do krwawego żaru rozpalonego.
Ran bolesnych, bezkrwawych czynienia - litości!
Jam tylko na składzie szarość i mrok,
Ciemne barwy przeszłości tylko zachował,
Zachował, bo jej bieli nigdy nie znał.
Więc wstrzymaj się po wieki kolejane - litości!
Wieku ponad dwudziestego niech mnie nie sięgnie.
Niech postać szaty ciemnej kosiarza przybędzie,
Niech mą duszę z pola życia zbierze łaskawie.
Ognistej krainy wtem moce czarcie mnie pochłoną
Jak tylko ona przyjdzie - utrapionych ukoicielka.
Ty mych zasobów wspomnień spokój oddaj.
Przeszłości obrazu cierpień we mgle szukasz.
Szperasz, doy i rowy bolesne drążysz
Na roli życia przeszłego, przeminionego już.
Ttortur mordengę czynisz mi - litości!
Proszę! Zaprzestań bólu mi zadawania,
Sztyletu tępego, do krwawego żaru rozpalonego.
Ran bolesnych, bezkrwawych czynienia - litości!
Jam tylko na składzie szarość i mrok,
Ciemne barwy przeszłości tylko zachował,
Zachował, bo jej bieli nigdy nie znał.
Więc wstrzymaj się po wieki kolejane - litości!
Wieku ponad dwudziestego niech mnie nie sięgnie.
Niech postać szaty ciemnej kosiarza przybędzie,
Niech mą duszę z pola życia zbierze łaskawie.
Ognistej krainy wtem moce czarcie mnie pochłoną
Jak tylko ona przyjdzie - utrapionych ukoicielka.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy