Smorawski Janusz - fizjologiczna potrzeba
Z siła przeogromną
kochajmy się tu i teraz
niech przez kominy duszy uchodzi ekstatyczny ból
utońmy w morzu namiętności
w bezbrzeżnym błękicie dzikiego spojrzenia
spłońmy w ognistej czerwieni ust rozkoszy
zatraćmy zmysły pragmatyczne
skosztujmy własnego ja
pochwyćmy myśli bezładne,
obrazów szlonych projekcję
niech fala ciepła przeobleka nas jak potok rwąca
zgromadźmy w płucach zapas rozkoszy
wystarczający dla naszego krzyku pożądania
już nagle cisza...
rozkoszne ciepło
spokojność myśli,spłycenie oddechów
nie,jeszcze nie koniec
wciąż mam Ciebie olbrzymi deficyt
kochajmy się tu i teraz
niech przez kominy duszy uchodzi ekstatyczny ból
utońmy w morzu namiętności
w bezbrzeżnym błękicie dzikiego spojrzenia
spłońmy w ognistej czerwieni ust rozkoszy
zatraćmy zmysły pragmatyczne
skosztujmy własnego ja
pochwyćmy myśli bezładne,
obrazów szlonych projekcję
niech fala ciepła przeobleka nas jak potok rwąca
zgromadźmy w płucach zapas rozkoszy
wystarczający dla naszego krzyku pożądania
już nagle cisza...
rozkoszne ciepło
spokojność myśli,spłycenie oddechów
nie,jeszcze nie koniec
wciąż mam Ciebie olbrzymi deficyt
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
seks
seks