Jorg Daria - Ewangelia miłości
Chcę konać
W twoich ramionach
U schyłku dnia
U stóp nocy
W pieszczot oceanie
Pod wodospadem pocałunków
Z wiatrem dotyków
I chmurą oddechów
W ten wieczór, w tę moc
Cała twoja
Naga rzeczywistość
Naszych argumentów
Nasze nagie ciała uzupełniające się idealnie
Nasze odczucia
Tak bliskie teraz, tak bliskie dziś
My- tak blisko
A gdy przyjdzie dzień
I rozdzieli słonecznym prmieniem nasze ciała drżące
Będziemy płynąć bezkresem samotności w tłumie
Bezkresem niewiedzy
Czekając na kolejną modlitwę
U stóp nocy
Czekając na ofiarę kolejnej mszy
I znów nasza naga codzienność staje się bóstwem
Staje się kolebka naszej własnej ewangelii
Ewangelii miłości
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
chciałabym
cien
cisza
cmentarz mej duszy
Czarny Anioł
czekałam
Ewangelia miłości
grób
grzesznica?
księżyc na niebie ...
matce
mgła
mówisz....
myśl
Naznaczony
nic
nie wiem
niepewność
Nieśmiała dusza
O przyjaźni
poczatek umierania
pomnikowy
potrzebuję wiele wysiłku
przeznaczenie
Rajski ptak
samotność
sen
senna mara
skrywając rozkosz we łzach
słońce
strach
Śmierć
tchnienie
uosobienie
usmiech
utul mój strach
wstążka
Wyspa
XXX
xxx (x-ray)
zabierasz mi sen
Zapach na poduszce
zapach na poscieli
zielona myśl
Znowu
chciałabym
cien
cisza
cmentarz mej duszy
Czarny Anioł
czekałam
Ewangelia miłości
grób
grzesznica?
księżyc na niebie ...
matce
mgła
mówisz....
myśl
Naznaczony
nic
nie wiem
niepewność
Nieśmiała dusza
O przyjaźni
poczatek umierania
pomnikowy
potrzebuję wiele wysiłku
przeznaczenie
Rajski ptak
samotność
sen
senna mara
skrywając rozkosz we łzach
słońce
strach
Śmierć
tchnienie
uosobienie
usmiech
utul mój strach
wstążka
Wyspa
XXX
xxx (x-ray)
zabierasz mi sen
Zapach na poduszce
zapach na poscieli
zielona myśl
Znowu