Bryll Ernest - Epitafium
Gościu co powiem krótkie będzie. Miasto
w którm zjadasz obiad jest grobowcem; żeby
odegrać tutajżycie zbudowano świeżo
domy z gotyckiej cegły, pleśń wymalowano...
Każdy trenuje sztukę zwykłego paplania
wiarę w oszczędność. Przez ulicę płyną
kobiety, które grając swe powiewne role
nie chcą wiedzieć co gnije od asfaltem...
Sztuka
czasami się udaje. Smakował ci obiad
nakupiłeś pamiątek.
To jest wszystko. Idź już.
Fraszka na dzień dobry, 1969
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy]
* * * [Może będziemy mogli doczekać,]
* * * [Może ten stary,]
* * * [Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy]
* * * [Przyjdź do nas...]
* * * [Skąd to zmęczenie...]
* * * [Uczyć się być mężczyzną...]
Ballada o drzewach
Boże Narodzenie
Cóż
Epitafium
Kantyczka
Lawina
Malowanie żony
* * * [A chociaż to był kamień wesoło siedliśmy]
* * * [Może będziemy mogli doczekać,]
* * * [Może ten stary,]
* * * [Podaj mi rękę. Tylko tyle mamy]
* * * [Przyjdź do nas...]
* * * [Skąd to zmęczenie...]
* * * [Uczyć się być mężczyzną...]
Ballada o drzewach
Boże Narodzenie
Cóż
Epitafium
Kantyczka
Lawina
Malowanie żony