goya - * * * [Dzień się zamroczył ciągnie półświat cienia]
Dzień się zamroczył ciągnie półświat cienia
Twarz swą znów skryje w dłoniach matki nocy
Niebo już błękit kurtyną zasłania
Odmawia sztuce dnia jej trwania mocy
Słońca paluszki giną w włosach ziemi
Pod czapką mroku budzą się koszmary
Wrzawę dnia chowa świat znów do kieszeni
Owija szalem ciszy życia tory
Zziębną wnet chwile wspólnie przemilczane
Rumieńce szczęścia zbledną w pustym oknie
Umilkną słowa kiedyś wyszeptane
Żegnaj dniu letni żegnaj bezpowrotnie
Twarz swą znów skryje w dłoniach matki nocy
Niebo już błękit kurtyną zasłania
Odmawia sztuce dnia jej trwania mocy
Słońca paluszki giną w włosach ziemi
Pod czapką mroku budzą się koszmary
Wrzawę dnia chowa świat znów do kieszeni
Owija szalem ciszy życia tory
Zziębną wnet chwile wspólnie przemilczane
Rumieńce szczęścia zbledną w pustym oknie
Umilkną słowa kiedyś wyszeptane
Żegnaj dniu letni żegnaj bezpowrotnie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
zmierzch schyłek koniec
zmierzch schyłek koniec