Rynkiewicz Waldemar - Dziadek Stach
Porwała myśl
znów niesie falą w złoty piach
na brzegu zamek wznosząc wzwyż
wspomnieniem bawi się nasz dziadek Stach
A w morzu szum
litości brak dla wspomnień złych
dobiega końca mglisty dzień
przy brzegu widać dziadka cień
Wieczorem
przy kominie na fotelu
w oczach jego zapatrzonych w dym istnienia
ta wieczna trwoga przeznaczenia
znów niesie falą w złoty piach
na brzegu zamek wznosząc wzwyż
wspomnieniem bawi się nasz dziadek Stach
A w morzu szum
litości brak dla wspomnień złych
dobiega końca mglisty dzień
przy brzegu widać dziadka cień
Wieczorem
przy kominie na fotelu
w oczach jego zapatrzonych w dym istnienia
ta wieczna trwoga przeznaczenia
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
istnienie
istnienie
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Ten świat ci ludzie]
* * * [Zobaczyć ciebie...]
A ty czekałaś wiosny
Chwilowo
Dziadek Stach
* * * [Ten świat ci ludzie]
* * * [Zobaczyć ciebie...]
A ty czekałaś wiosny
Chwilowo
Dziadek Stach