grześlak marcin - duch orła melodii...
Duch orła melodii nad uchem naszym
Mknie kanionem, doliną, wydm morzem
Piękność zbłękitniałego lazuru objawia postać cudną
Brzozy białej - nieskalanej rytm szeptu dosięga
Pod nią My, ja i Ty, ciałem i duchem - NIE!!!
Tylko ja, Ty nie, Ty gdzieś melodii szukasz
Szukam Ciebie w myśli, harmidarnej gwarze dźwięków, obrazów
Jesteś pod brzozą, choć inną niż nasza - to Ty jesteś
Duch orła melodii nad uchem naszym
Mknie kanionem, doliną, wydm morzem
Piękność zbłękitniałego lazuru objawia postać cudną
Brzozy białej - nieskalanej rytm szeptu dosięga
Pod nią My, ja i Ty, ciałem i duchem - NIE!!!
Tylko ja, Ty nie, Ty gdzieś melodii szukasz
Szukam Ciebie w myśli, harmidarnej gwarze dźwięków, obrazów
Jesteś pod brzozą, choć inną niż nasza - to Ty jesteś
Piękności moja, cudzie z Królestwa anielskiego
Jesteś sama, daleko ode mnie. Co tam - płaczesz?
Łzawy strumień rozlewasz. Dlaczego? Czy nie żal?
Odpowiedz, nie milcz - ciszą mnie ukrzywdzasz
Szlochaniem nawet tu mnie dosięgasz i czemu?
I przestań! One bolą, padając biją w me serce
Odzierają skalpy z kojącej zmysły znieczulicy
Przestań! Czerwony pigment wartko nurcić poczyna
STOP temu - wysłuchaj mnie - spójrz na mnie
Patrz to ja - ten jedyny - wymarzony - ukochany
Wartkie morze rozpaczy w sobie mnie chłonie - temu tonę
Obraz płacze, samotność szlocha, tylko Ty i brzoza
Smutno mi Boże, niewidzi mnie, myśli o mnie
Choć przy brzozinie naszej stęskniony przystanąłem
Twoja brzoza płacząca, choć inna - rozdarta płacze wraz z Tobą
Kropla mi się w oku kręci - i też, też smunto mi
Mknie kanionem, doliną, wydm morzem
Piękność zbłękitniałego lazuru objawia postać cudną
Brzozy białej - nieskalanej rytm szeptu dosięga
Pod nią My, ja i Ty, ciałem i duchem - NIE!!!
Tylko ja, Ty nie, Ty gdzieś melodii szukasz
Szukam Ciebie w myśli, harmidarnej gwarze dźwięków, obrazów
Jesteś pod brzozą, choć inną niż nasza - to Ty jesteś
Duch orła melodii nad uchem naszym
Mknie kanionem, doliną, wydm morzem
Piękność zbłękitniałego lazuru objawia postać cudną
Brzozy białej - nieskalanej rytm szeptu dosięga
Pod nią My, ja i Ty, ciałem i duchem - NIE!!!
Tylko ja, Ty nie, Ty gdzieś melodii szukasz
Szukam Ciebie w myśli, harmidarnej gwarze dźwięków, obrazów
Jesteś pod brzozą, choć inną niż nasza - to Ty jesteś
Piękności moja, cudzie z Królestwa anielskiego
Jesteś sama, daleko ode mnie. Co tam - płaczesz?
Łzawy strumień rozlewasz. Dlaczego? Czy nie żal?
Odpowiedz, nie milcz - ciszą mnie ukrzywdzasz
Szlochaniem nawet tu mnie dosięgasz i czemu?
I przestań! One bolą, padając biją w me serce
Odzierają skalpy z kojącej zmysły znieczulicy
Przestań! Czerwony pigment wartko nurcić poczyna
STOP temu - wysłuchaj mnie - spójrz na mnie
Patrz to ja - ten jedyny - wymarzony - ukochany
Wartkie morze rozpaczy w sobie mnie chłonie - temu tonę
Obraz płacze, samotność szlocha, tylko Ty i brzoza
Smutno mi Boże, niewidzi mnie, myśli o mnie
Choć przy brzozinie naszej stęskniony przystanąłem
Twoja brzoza płacząca, choć inna - rozdarta płacze wraz z Tobą
Kropla mi się w oku kręci - i też, też smunto mi
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy