Bagiński Tymoteusz - Dotyk
jednym spojrzeniem
gasisz moją wylewność
jednym gestem wzniecasz żywioły
no
dotknij mnie jeszcze
przecież widzę:
zmierzam ruchem spiralnym
w dół
gdy mnie niebo pochłonie
umrę
gasisz moją wylewność
jednym gestem wzniecasz żywioły
no
dotknij mnie jeszcze
przecież widzę:
zmierzam ruchem spiralnym
w dół
gdy mnie niebo pochłonie
umrę
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Dotyk
Dotyk
Pozostałe wiersze autora:
* * * [w moich odpzwach...]
* * * [zaczynasz...]
dla tych chwil
Dotyk
Lidii Gil
* * * [w moich odpzwach...]
* * * [zaczynasz...]
dla tych chwil
Dotyk
Lidii Gil