Węgliński Sławomir - Dobranoc
Wchodzisz w ciemność
Jak głuchy szelest liści
Tak,to ta jesienność
W głowie krążą ciche myśli
Niczym bezdźwięcznie bite szkło
Rozpryskują sie po całej głowie
Zamykają Ci powieki...
Księżyc w chmur osnowie
I cisza, dźwiek bliski a tak daleki
Dookoła światła,światełka
To gwiazdy,świecą dla Ciebie
Przed oczami mgiełka
Zaraz poczujesz się jak w niebie
Powieki CI sie zamykają
Wszystkie myśli zasypiają
Otula ciepły koc
DOBRANOC
Jak głuchy szelest liści
Tak,to ta jesienność
W głowie krążą ciche myśli
Niczym bezdźwięcznie bite szkło
Rozpryskują sie po całej głowie
Zamykają Ci powieki...
Księżyc w chmur osnowie
I cisza, dźwiek bliski a tak daleki
Dookoła światła,światełka
To gwiazdy,świecą dla Ciebie
Przed oczami mgiełka
Zaraz poczujesz się jak w niebie
Powieki CI sie zamykają
Wszystkie myśli zasypiają
Otula ciepły koc
DOBRANOC
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
dobranoc,noc,ciemność,jesień,oczy
dobranoc,noc,ciemność,jesień,oczy