wiersze-poezja.info

 

grześlak marcin - do krtani mej bezmiaru...

Do krtani mej bezmiaru
Bestia krwi łaknąca się wije.
Już wołam, krzyczę, pomocy szukam.
Ktoś dłoń wyciąga - dosięgnąć niemogę.
Zbyt daleko. Bliżej, głośniej proszę - litości!

Ranę kolejną, bolesną umysłowi zadaje.
Czerwony potok wartko niezmierzony płynie.
Tamę pytaniem zrywa - odpowiedzi nie znam.
Strach - tętnicze wrzenie rozrywające.
Jeszcze jeden cios ... na kolanach - litości!

Przestroga pada, zwiastun końca.
Szansa ostatnia honoru poratunku.
Kopie leżącego kolejnym pytaniem,
Postrzępioną dusze zwala twarzą w ziemię.
Dźwięk wdzięczny nadchodzi - odsieczy symfonia
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
poradnik dla webmastera | Lek na chorobę Alzheimera | ogłoszenia | Aparaty cyfrowe canon | Szkoła jogi