Krzempek Anna - dla niej będę żyć...
DLA NIEJ BĘDĘ ŻYĆ...
-Babusi
Otwieram oczy
Ona nachyla się na de mną,
witając uśmiechem na twarzy.
Podaje śniadanie
Swymi zmęczonymi dłońmi
Uplata mój warkocz,
Każdego dnia,
Z taką wytrwałością...
Ja obserwuję promienie słońca,
odbijające się na murze sąsiada.
Łagodnym usposobieniem,
Zachęca do walki,
Do walki o radosne, szczęśliwe życie.
Minęło 20 lat.
a ja obcięłam włosy.
Ona odeszła
Ja jeszcze jestem.
Do zobaczenia,
Do zobaczenia, moja kochana Babciu.
-Babusi
Otwieram oczy
Ona nachyla się na de mną,
witając uśmiechem na twarzy.
Podaje śniadanie
Swymi zmęczonymi dłońmi
Uplata mój warkocz,
Każdego dnia,
Z taką wytrwałością...
Ja obserwuję promienie słońca,
odbijające się na murze sąsiada.
Łagodnym usposobieniem,
Zachęca do walki,
Do walki o radosne, szczęśliwe życie.
Minęło 20 lat.
a ja obcięłam włosy.
Ona odeszła
Ja jeszcze jestem.
Do zobaczenia,
Do zobaczenia, moja kochana Babciu.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
rodzina, dziadkowie, babcia, wdzięczność, miłość, śmierć, smutek
rodzina, dziadkowie, babcia, wdzięczność, miłość, śmierć, smutek
Pozostałe wiersze autora:
bez celu
dla niej będę żyć...
drewnojady
dziwak-ja
idee
matka
rodzice
współczesny człowiek
bez celu
dla niej będę żyć...
drewnojady
dziwak-ja
idee
matka
rodzice
współczesny człowiek