Szynter Aneta - Deszczowe łzy
Pada deszcz-
patrzę przez okno
Przechodzi mnie dreszcz-
jest smutno
Spływają krople-
jedna za drugą
Nie myślę pochopnie-
one się gubią
Łączą się gładko-
ciągnąc pierwszą w dół
Wymijają się rzadko-
przecinają się w pół
Wreszcie gdzieś giną-
znikają zapomniane
Za nimi następne płyną-
lecz już nie te same
patrzę przez okno
Przechodzi mnie dreszcz-
jest smutno
Spływają krople-
jedna za drugą
Nie myślę pochopnie-
one się gubią
Łączą się gładko-
ciągnąc pierwszą w dół
Wymijają się rzadko-
przecinają się w pół
Wreszcie gdzieś giną-
znikają zapomniane
Za nimi następne płyną-
lecz już nie te same
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Deszczowe łzy
Mój Anioł
Niewiadoma
Obojętność tobą owładnęła...
Potępiony 1
Potępiony 2
Stara miłość
Trzy giganty
Deszczowe łzy
Mój Anioł
Niewiadoma
Obojętność tobą owładnęła...
Potępiony 1
Potępiony 2
Stara miłość
Trzy giganty