Beniamin Rafał - deszcz (RB)
Siedząc samotnie przy otwartym oknie
Na wierzbę patrząc wiatrem smuganą
Na coś czekałem co dotknąć się nie da
Patrząc daleko na krańcu nieba
Chmura samotna deszczem płakała
Patrząc na miasto wiatrem smugane
Miasto daleko wiatrem smugane
Samotnie stało deszczem oblane
Czekało na coś co dotknąć się nie da
Miasto samotne na krańcu nieba
Choć szaro było chmura samotna
Na coś czekała co dotknąć się nie da
Ja miasto chmura i wierzba płacząca
Smugani wiatrem czekaliśmy słońca
Cisza nastała chmura płakała
Stojąc samotnie na gościa czekała
Gościu samotny co dotknąć się nie dasz
Noc rozwiej i ciemność ciepła nam trzeba...
Na wierzbę patrząc wiatrem smuganą
Na coś czekałem co dotknąć się nie da
Patrząc daleko na krańcu nieba
Chmura samotna deszczem płakała
Patrząc na miasto wiatrem smugane
Miasto daleko wiatrem smugane
Samotnie stało deszczem oblane
Czekało na coś co dotknąć się nie da
Miasto samotne na krańcu nieba
Choć szaro było chmura samotna
Na coś czekała co dotknąć się nie da
Ja miasto chmura i wierzba płacząca
Smugani wiatrem czekaliśmy słońca
Cisza nastała chmura płakała
Stojąc samotnie na gościa czekała
Gościu samotny co dotknąć się nie dasz
Noc rozwiej i ciemność ciepła nam trzeba...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: