KCT - Czy to...
Czy to..., tak ona, to mój sen to me marzenie,
to ma łza, to ma zguba, to moje spełnienie.
Czy to..., tak one, płatki najpiękniejszej z róż,
unoszą ją niczym wiatr, nad łany pełne zbóż.
Patrzę i widzę bowiem inaczej nie mogę,
odczuwam, iż za chwilę otrzymam przestrogę.
Dostrzegam jej piękną twarz, jej przecudne oczy,
niebezpieczne i skryte, ciemne jak blask nocy.
Już dłużej tak nie mogę, bezczynnie wyczekiwać,
ruszam przed siebie. Idę, by ją ucałować.
Jestem aby prosić o szczęście, by żyć z nią,
aby dzielić się sobą, aby móc kochać ją.
Aby spełniać marzenia, by wypełniać me sny,
gdyż ja ją kocham i to jesteśmy właśnie my.
KCT
to ma łza, to ma zguba, to moje spełnienie.
Czy to..., tak one, płatki najpiękniejszej z róż,
unoszą ją niczym wiatr, nad łany pełne zbóż.
Patrzę i widzę bowiem inaczej nie mogę,
odczuwam, iż za chwilę otrzymam przestrogę.
Dostrzegam jej piękną twarz, jej przecudne oczy,
niebezpieczne i skryte, ciemne jak blask nocy.
Już dłużej tak nie mogę, bezczynnie wyczekiwać,
ruszam przed siebie. Idę, by ją ucałować.
Jestem aby prosić o szczęście, by żyć z nią,
aby dzielić się sobą, aby móc kochać ją.
Aby spełniać marzenia, by wypełniać me sny,
gdyż ja ją kocham i to jesteśmy właśnie my.
KCT
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, nadzieja, sonet, zachwyt
miłość, nadzieja, sonet, zachwyt