Such Paula - Czasy szaleńców
Nastały czasy szaleńców.
Ziarna szaleństwa wysypują się z kieszeni, z torebek, plecaków.
Widzę ich stojących na krawędzi swojej świadomości, nucących pieśń o końcu świata.
Widzę ich na dachach swoich wybujałych pragnień,
Trzymających się kurczowo resztek nadzieji na ich zrealizowanie.
Widzę ich w blaszanych pudełkach, gdy w zamyśleniu wpadają na drzewa
By na zawsze zintegrować się z wiecznością.
Ziarna szaleństwa wysypują się z kieszeni, z torebek, plecaków.
Widzę ich stojących na krawędzi swojej świadomości, nucących pieśń o końcu świata.
Widzę ich na dachach swoich wybujałych pragnień,
Trzymających się kurczowo resztek nadzieji na ich zrealizowanie.
Widzę ich w blaszanych pudełkach, gdy w zamyśleniu wpadają na drzewa
By na zawsze zintegrować się z wiecznością.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
szaleństwo, ludzie, śmierć
szaleństwo, ludzie, śmierć
Pozostałe wiersze autora:
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się