wiersze-poezja.info

 

hemmerling dawid - coś się kończy, a może zaczyna

Przemija purpurowy blask zachodzącego słońca,
Życie człowieka biegnie ku wędrówki końca.
Dziś to towarzyszące nam przez lata
Słońce, zachodzi inaczej - jakby na kraniec świata
Nieprzewidywalnie
A jednak niepodważalnie
W przeszywającej ciszy, pokoju,
W królestwie melancholii, spokoju,
W towarzystwie łez gorzkich
Jednak z pocieszeniem słów słodkich:
"nie lękajcie się!"
W tej samej sekundzie na arenie żalu
Przetacza się na kształt białego szalu
Od błękitu morza,
Aż po tatrzańskie wzgórza,
Wspólnota łkająca po stracie skarbu, brata, Ojca.
Z serc wyrywają się uczucia więzione dotąd w kojcach.
W hołdzie ukochanemu,
Jedynemu, wielkiemu
Jednoczymy się z duszami ze świata
Woda bierze sobie ogień za brata.
Wreszcie zapada zmrok
Sumienie prześladuje krok w krok,
Przecież w oczach gaśnie Król Wszechświata
Znów czernią przyodziewa się szata.
Teraz rzecz jasna człowiek, człowiekowi w nędzy posiłkiem
Byle po jutrzejszym wschodzie nie był wilkiem!




Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
papież
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
recykling aut | Zus płock | hotele na mazurach | katering cala polska | Filtry hydrauliczne