wiersze-poezja.info

 

Lermontow Michaił Jurjewicz - * * * [Co za sens żyć!... Czy to w spokoju,]


Co za sens żyć!... Czy to w spokoju,
Czy w wirze zdarzeń - nuda wokół,
Wszędzie jak geniusz niepokoju,
Jak wierna żona przy twoim boku!
To rozkosz - w ciżbę wejść balową,
Siedzieć za ścianą marmurową,
Miłości, gniewu popróbować,
By raz móc o nich poplotkować,
Poznawać, kręcąc się po świecie,
Pod maską wyniosłego czoła
W mężczyźnie kłamcę i matoła,
Judasza w każdej zaś kobiecie.
A teraz, jesli łaska, stwierdź
Czy nie weselsza będzie smierć!


Koniec! To słowo dźwięczy dzwonem,
jak wiele treści w nim - jak mało!
Ostatni jęk - i załatwione,
Bez dalszych pytań: co zostało?


Zamknie sie teraz trumna przyzwoita,
Robaki nażra się do syta,
A spadkobierca twój w humorze
Pomnikiem cię przygniecie może,
Przebaczy każdą wine drobną,
Ach, co za dobroc niezmierzona!
Dla twej korzyści (i diakona)
Z pewnościa da na mszę żałobną,
Której (powiedzieć strach!), no cóż,
Nie będziesz mógł wysłuchać już.


A jesli zmarłeś w wierze świętej,
Jak chrześcijanin to w granicie
Na kilkadziesiąt lat mniej więcej
Imie twe przetrwa twoje życie.
Gdy na cmentarzu tłok powstanie,
Wtedy znów wąskie twe mieszkanie
Rozkopie czyjaś ręka smiała,
Stanie przy tobie trumna biała
I cicho legnie przy twym boku
Dziewica tkliwa! Dla sąsiada
Miła, uległa, chociaż blada...
Lecz ni w oddechu, ni we wzroku
Nic sie nie zmąci spokój twój.
Jakie to szczęście, Boże mój!


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja obca
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Co za sens żyć!... Czy to w spokoju,]
* * * [Dusza ma wkrótce ziemskie odrzuci kajdany.]
* * * [Dziecię, nie płacz, nie płacz, miła,]
* * * [Głos-li twój posłyszę,]
* * * [Jak meteoru w noc błyskanie]
* * * [Jak niebo wzrok twój rozświetlony]
* * * [Jakżem szczęśliwy! Jady moją krew przeżarły,]
* * * [Na ostrogi srebrne patrzę]
* * * [Nadejdzie dzień - przez ludzi potępiony,]
* * * [Nie ciebie kocham żarem]
* * * [Nie kocham cię już. Już namiętności]
* * * [Niechaj z poety szydzi co dzień,]
* * * [Ona urody majestatem]
* * * [Pamiętasz, jak o późnej porze]
* * * [Pocałunków rozkoszą mierzyłem]
* * * [Posłuchaj: gdy los nam porzucić pozwoli,]
* * * [Rozłąki żegnasz mnie słowami,]
* * * [Schyl się nade mną, chłopcze urodziwy,]
* * * [Spod tajemniczej i chłodnej półmaski]
* * * [Wychodze sam jeden - przede mną w step droga]
* * * [Zaśpiewa - i topnieją dźwięki,]
28 września
Arfa
Ballada
Czarne oczy
Dedykacja
Demon
Dlaczego?
Do
Do a.o. smirnowej
Do n. i...
Do siebie
Do Ślicznotki
Elegia
Głupiej piękności
Gwiazda
Huzar
I smutek, i nuda...
Jesienne słońce
Madrygał
Nie ja nie ciebie kocham tak szalenie
Nieporozumienie
Noc
Obawa
Pierwsza miłość
Pieśń
Pieśń
Pieśń
Pieśń rosyjska
Pieśń*
Pieśń**
Pożegnanie
Sen
Słońce
Sonet
Stance
Stance. do. d
Umowa
Upominek
Usprawiedliwienie
W albimie n.f. iwanowej
W albumie (z byrona)
W albumie d.f. iwanowej
Waleryk (fragment)
Wdzięczność
Wieczorem po deszczu
Zza grobu
Żagiel
Żagiel
Żebrak
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
stres | konstrukcje stalowe | Bedzin urząd skarbowy | ERP | kominy