Soiński Andrzej - ciężar samotności
Kochałem się przez
lata w samotności
i trzask mej duszy
zagłuszył jej koniec
Ojciec nie czeka mnie
zmarły w wieczności
po co narzekać...
- i tak przyjdzie koniec
Samotność odejdzie z ludźmi
bliskimi - i bez nich też
przyłączy się do myśli cień
sumienie(?) - ambiwalentny grzech
Czy tego się chce, czy nie
to zniewala i boli co dzień
a od środka krzyczy wnętrze
mordowane krwią - ciemne miejsce
lata w samotności
i trzask mej duszy
zagłuszył jej koniec
Ojciec nie czeka mnie
zmarły w wieczności
po co narzekać...
- i tak przyjdzie koniec
Samotność odejdzie z ludźmi
bliskimi - i bez nich też
przyłączy się do myśli cień
sumienie(?) - ambiwalentny grzech
Czy tego się chce, czy nie
to zniewala i boli co dzień
a od środka krzyczy wnętrze
mordowane krwią - ciemne miejsce
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
czas egzystencja nieskończoność
czas egzystencja nieskończoność