Gawin Sebastian - Cierpienie
Gdyby był tylko wyobrażeniem...
Kolejnym chorym marzeniem...
Prawdziwy i tak namacalny zarazem...
Niech minie i nie wróci...
Nigdy więcej nie zasmuci...
Oddali swe kleszcze ode mnie...
Odejdzie do klatki umysłu...
W niej pozostanie...
Bez klucza w zamku bramie...
Choć wewnątrz szczęśliwe jak nigdy przedtem...
Z wierzchu mieni się smutku blaskiem...
Okrywa mgłą szarości piękny dzień...
Snuję się w nim jak cień wczorajszego dnia...
Wracam do ciepłych chwil dnia...
Do nocnych rozmów z ukochaną...
By nie myśleć...
By odstraszyć demona...
Niech to co mam nie skona...
Cierń jednak nie odstępuje...
Gładzi swym ostrzem wierz mego serca...
Pieści go swymi kolcami...
Może tak ma być...
To kara za krzywdy...
Za wszystkie kłamstwa...
Zasłużyłem na nią...
A takowej nie dostałem...
Teraz zaznam co to cierpienie...
Kolejnym chorym marzeniem...
Prawdziwy i tak namacalny zarazem...
Niech minie i nie wróci...
Nigdy więcej nie zasmuci...
Oddali swe kleszcze ode mnie...
Odejdzie do klatki umysłu...
W niej pozostanie...
Bez klucza w zamku bramie...
Choć wewnątrz szczęśliwe jak nigdy przedtem...
Z wierzchu mieni się smutku blaskiem...
Okrywa mgłą szarości piękny dzień...
Snuję się w nim jak cień wczorajszego dnia...
Wracam do ciepłych chwil dnia...
Do nocnych rozmów z ukochaną...
By nie myśleć...
By odstraszyć demona...
Niech to co mam nie skona...
Cierń jednak nie odstępuje...
Gładzi swym ostrzem wierz mego serca...
Pieści go swymi kolcami...
Może tak ma być...
To kara za krzywdy...
Za wszystkie kłamstwa...
Zasłużyłem na nią...
A takowej nie dostałem...
Teraz zaznam co to cierpienie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Anioł
Carpe diem
Choć daleko
Cierpienie
Cmentarz
Do Jagody
Do Magdaleny
Noc
Poezja snu
Śmierć
Tęsknota
Ust spotkanie
Uśpione wspomnienia
Zadużenie
Anioł
Carpe diem
Choć daleko
Cierpienie
Cmentarz
Do Jagody
Do Magdaleny
Noc
Poezja snu
Śmierć
Tęsknota
Ust spotkanie
Uśpione wspomnienia
Zadużenie