Szaliński Krzysiek - Ciepło
Z żaru wielkiego - węgliki zostały
W przewodach ciśnienie zanika.
Piec wielki jak Marten hutniczy,
Dogasa powoli, samotnie.
Choć opał w węglarce gotowy,
Nie ma nikogo, kto ogień podsyci.
Nie w modzie z duszą molochy
Już w sklepach czekają nowe
O wiele lepsze - bezobsługowe.
W przewodach ciśnienie zanika.
Piec wielki jak Marten hutniczy,
Dogasa powoli, samotnie.
Choć opał w węglarce gotowy,
Nie ma nikogo, kto ogień podsyci.
Nie w modzie z duszą molochy
Już w sklepach czekają nowe
O wiele lepsze - bezobsługowe.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: