wiersze-poezja.info

 

grześlak marcin - Ciągle gwałcąc swoje skronie...

Ciągle gwałcąc swoje skronie
Jak pieprz palącymi łzami,
Które krwawią przeźroczystą łuną
Od oka jednego czy drugiego.
Zatrzaskuję usta niepokornie krzyczące.
Wykrzykujące aureolę tego związku,
Klaszczące w rytm naszych serc,
Wrzeszczące najciszej z możliwych ciszy,
Zamknięte w oczach bezdźwięczności.
W głuchej ciszy namiętności
Wszystkie te zbędne słowa bledną
W otoczce ciepłej bezsilności,
Bliskości, skromnej miłości w czułości.
Gdy zasypiam tęskniąc w samotności.

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
tanie serwery | Skype | meble systemowe | Garderoby | jeans