grześlak marcin - cerdendo viedes...
Credendo viedes.
Uwierzyć znaczy zobaczyć,
Otworzyć oczy duszy,
Zajrzeć w pustą ciemność
I ujrzeć gorące światło.
Patrzeć w błękitne oczy
I widzieć milość.
Patrzeć na jej dłonie miękkie
I czuć ich bawełniany dotyk.
Patrzeć na jej usta
I widzieć, i czuć ich smak na swoich.
Patrzeć na nią całą
I całe swe szczęście zobaczyć, usłyszeć, dotknąć.
Credendo viedes.
Serce w sercu skąpane,
Dłoń w dłoń - splątane,
Dusza z duszą w jedną zbratane.
Oni widzą ludzi.
Patrzą na nią, patrzą na mnie.
Widzimy to samo, co oni.
Przecież patrzymy na to samo.
Widzimy ludzi - zakochanych ludzi.
Widzimy nie siebie z osobna,
Tylko nas - razem,
Jako podmiot - wielką literą wyryte.
Credendo viedes.
To czego mej duchowości
Zabraknąć nigdy nie może.
Lepiej stać wyżej od tłumu.
Mieć kogo zobaczyć,
Komu wiarę powierzyć.
Zamknąć oczy
I pofrunąć tam,
Gdzie mieszkają skrzydlate anioły.
Skąd syreny świat w śpiewie zatapiają.
Cieszyć się widokiem
Przebijającym zaciśnięte powieki.
Uwierzyć znaczy zobaczyć,
Otworzyć oczy duszy,
Zajrzeć w pustą ciemność
I ujrzeć gorące światło.
Patrzeć w błękitne oczy
I widzieć milość.
Patrzeć na jej dłonie miękkie
I czuć ich bawełniany dotyk.
Patrzeć na jej usta
I widzieć, i czuć ich smak na swoich.
Patrzeć na nią całą
I całe swe szczęście zobaczyć, usłyszeć, dotknąć.
Credendo viedes.
Serce w sercu skąpane,
Dłoń w dłoń - splątane,
Dusza z duszą w jedną zbratane.
Oni widzą ludzi.
Patrzą na nią, patrzą na mnie.
Widzimy to samo, co oni.
Przecież patrzymy na to samo.
Widzimy ludzi - zakochanych ludzi.
Widzimy nie siebie z osobna,
Tylko nas - razem,
Jako podmiot - wielką literą wyryte.
Credendo viedes.
To czego mej duchowości
Zabraknąć nigdy nie może.
Lepiej stać wyżej od tłumu.
Mieć kogo zobaczyć,
Komu wiarę powierzyć.
Zamknąć oczy
I pofrunąć tam,
Gdzie mieszkają skrzydlate anioły.
Skąd syreny świat w śpiewie zatapiają.
Cieszyć się widokiem
Przebijającym zaciśnięte powieki.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy
?...
A jak rozpłaczą się wszystkie...
bezszelestnie rozkwitający kwiat...
Biała twarz na nocnym niebie...
Biała twarz na nocnym niebie...
cerdendo viedes...
Chwila, ułamek bezmiaru czasu...
Ciągle gwałcąc swoje skronie...
ciemność
Cienia biała barwa...
Co dzień...
cokolwiek powiedziałem...
cośmy zrobili z tym światem...
czas oczekiwania...
Często sobie zadaję pytania...
Dawno albo niedawno...
dlaczego ja...
do krtani mej bezmiaru...
duch orła melodii...
dzięki za wszystko ...
dziś dzień...
gdy ciemno i jasno
gdzie wszystkie drogi się łączą...
głowo łaknąca pamięci...
H2O...
i nic więcej...
i wchodząc...
ja wiem...
jest taki dzień...
jest to sposób...
jestem głpi...
Jestem wszędzie
Jestem wszędzie...
jesteś jak...
każdy potrzebuje...
kiedy dekadencja...
kiedy jestem tu sam...
kiedy patrzą...
kogo trzeba uprosić...
kończą się ostatnie chwile...
listek
łatwo zapomnieć o czystości
może jestem zbyt śmiały...
myśl o tej chwili
myśli niesforne
na kolana opadam..
niebo kroplą rzęsistą płacze..
pamiętam jak niegdyś..
piasek w nogi parzy..
piszę wiersz o Tobie..
poetą...
Są chwile
wazówny królestwo
Wiatr łamie nieba sekcje szare
żal za grzechy