Urbański Konrad - Być politykiem
Do szkoły chodziłem,
Nic się nie uczyłem.
Zbierałem pochwały,
Za swoje banały.
Teraz jestem w sejmie,
Niech mnie ktoś zdejmie.
Mam immunitet
I głosów parytet.
Głosu nie zabieram,
Bo z nikim nie zadzieram.
Jak minie kadencja,
To może ekscelencja?
Nic się nie uczyłem.
Zbierałem pochwały,
Za swoje banały.
Teraz jestem w sejmie,
Niech mnie ktoś zdejmie.
Mam immunitet
I głosów parytet.
Głosu nie zabieram,
Bo z nikim nie zadzieram.
Jak minie kadencja,
To może ekscelencja?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
polityk, szkoła, banały, sejm, kadencja, ekscelencja
polityk, szkoła, banały, sejm, kadencja, ekscelencja
Pozostałe wiersze autora:
Bezsenność
Być politykiem
Dzień samotnika
I dokąd-
Ku szczęściu
Lepszy świat
Memento
Mowa
Nagroda
Oczekiwanie
Po przejściach
Upojenie
Bezsenność
Być politykiem
Dzień samotnika
I dokąd-
Ku szczęściu
Lepszy świat
Memento
Mowa
Nagroda
Oczekiwanie
Po przejściach
Upojenie