wiersze-poezja.info

 

Zyx Józef - Burza nad jeziorem

Wieczór, chmury zagęszczają się coraz mocniej,
sinieją - opuchnięte wodą i narastającymi grzmotami.
Tysiące komarów nad taflą jeziora swymi lotami
Chce umknąć przed deszczu kroplami i paszczy jakiejś ryby nocnej.

Groza burzy narasta,
błyskawice - te pioruny Boga rozszczepiają
nieboskłon rozległymi mackami, rozświetlając
kontury szczerniałe od strachu - drzew
i wszystkiego co brzegi jeziora porasta.

Boję się tego strumienia ognia, grzmotu
i lejącej wody
tak jak miłości mojej do pani J.,
tej co ciało jak alabaster ma, najpiękniejszej urody,
przy której milknę z obawy,
że ... uczynię, co serce radzi?

Gdy wreszcie burza się skończy.
Gdy strach mój przeminie
to powiem? Że kocham? Mej dziewczynie?
A przyroda i tak wybuchnie stłamszona ze swej opończy.

Tak historia mego strachu w miłości się kończy.


Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Burza nad jeziorem
konta bankowe dla firm Zarabianie pieniędzy przez internet George Harrison music najtańszy hosting Zabawki
Urząd skarbowy bemowo | sielpia wielka | Zakłady Sportowe | Płaski brzuch | Opisy gg