wiersze-poezja.info

 

Przewłocki Adam - Bitwa II

Wielka bitwa w strugach deszczu.
Bitwa wielka na trawie wymoczonej we łzach nieba
i w krwii ludzkiej.
Słychać tutaj potworny trzask tysięcy
mieczy i przeszywaj?cy lament konaj?cych.
Konaj?cych od ran zadanych ostrzem żelaza.

Wielka bitwa w strugach deszczu na
bezmiarze polany zielonej.
Niezliczone hordy wojsk na koniach
przeróżnych ma?ci.
Zewsz?t słychać jedynie ?wist strzał i
głuchy dĽwięk broni żelaznej.

A za?lepieni fałszem honoru walki
zabijaj? lub sami gin?.

Ten odgłos bitwy trwoży mnie.
Tupot koni, wojenne okrzyki, krople deszczu
padaj?ce na zbroję pokaleczon? ciosami wroga i
?piew ?mierci.
Czuję zapach krwii lej?cej się
jak wino na biesiadch królewskiego dworu.

O wy głupi! Czy wiecie chociaż o co walczycie?
Może o kawał ziemi? Może o złoto nie warte
?mierci tylu macarzy?
A możę o ułudę wolno?ci?
O co walczycie?!
Dlaczego giniecie w walce nonsensu?
Dlaczego zabijacie synów, ojców i mężów?

Jedank wojownicy nie zważaj? na me słowa.
Nadal tocz? ten bój otumanieni wspaniało?ci?
bitwy.
Nie zważaj? na deszcz. Nie widz? gin?dzych
kompanów i przyjaciół, braci i synów.
Bo bitwa jest wielka i krwawa. Nie ma jeńców...

O obłudnicy czy nie wiecie,
iż nie ma tu strony dobrej i złej.
Obie strony s? złe - zion?
ż?dz? pustoszenia, u?miercania, gwałtu
i łupów zgubnych.

Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Nawadnianie ogrodów | Urzad skarbowy w radomiu | Książki | sztuka | usługi hydrauliczne warszawa