Skindzier Tomasz - Biała dama
Gdy zasnę dziś z wielkim trudem
Zechciej o Biała Damo przyjść po mnie
Wyciągnąć z letargu, przykłuć mój wzrok
Poprowadzić przez najciemniejszy las
Isprowadzić po najbardziej stromych schodach
Weź mnie o Biała Damo do źrudełka
W którym jak zwykle znajdę ukojenie
Zabierz mnie tam gdzie jeszcze nie byłem
Pujdźmy na drugą stronę świadomości
Zatańczmy w świetle Księżyca
Kochajmy się na zwilżonym rosą mchu
Ugaś moje pragienie wodą swego łona
Daj że zasmakować nektaru, najsłodszego jaki znam
potem weź mnie na górę, na sam jej szczyt
Tam zatańczmy jeszcze raz, jeszcze raz się kochajmy
Niech nas wypełni chemiczny orgazm, niech przyćmi nam umysł
A potem stańmy na skraju przepaści, wpatrzeni w dal
zróbmy krok do przodu. Odlećmy.
Dajmy się opanować wiatrowi, niech targa nam włosy
Niech drażni nasze ciała. Niech niesie nas
jak najdalej, jak najmocniej, jak najdłuzej
Pomóż mi potem o Biała Damobezpiecznie wylądować
Bez trudności wrócic do mojego łóżka
Odłożyć nirwanę do następnego razu
I przybądź do mego umysłu gdy znów Cię przywołam
wiosna2003
Zechciej o Biała Damo przyjść po mnie
Wyciągnąć z letargu, przykłuć mój wzrok
Poprowadzić przez najciemniejszy las
Isprowadzić po najbardziej stromych schodach
Weź mnie o Biała Damo do źrudełka
W którym jak zwykle znajdę ukojenie
Zabierz mnie tam gdzie jeszcze nie byłem
Pujdźmy na drugą stronę świadomości
Zatańczmy w świetle Księżyca
Kochajmy się na zwilżonym rosą mchu
Ugaś moje pragienie wodą swego łona
Daj że zasmakować nektaru, najsłodszego jaki znam
potem weź mnie na górę, na sam jej szczyt
Tam zatańczmy jeszcze raz, jeszcze raz się kochajmy
Niech nas wypełni chemiczny orgazm, niech przyćmi nam umysł
A potem stańmy na skraju przepaści, wpatrzeni w dal
zróbmy krok do przodu. Odlećmy.
Dajmy się opanować wiatrowi, niech targa nam włosy
Niech drażni nasze ciała. Niech niesie nas
jak najdalej, jak najmocniej, jak najdłuzej
Pomóż mi potem o Biała Damobezpiecznie wylądować
Bez trudności wrócic do mojego łóżka
Odłożyć nirwanę do następnego razu
I przybądź do mego umysłu gdy znów Cię przywołam
wiosna2003
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Bez szans na przetrwanie, perspektyw na przysszżłość,]
* * * [Szukam ciebie gdzieś w tłumie ludzi]
19 lat
Aleja
Azyl
Biała dama
Brama straceńców
Co nas łączy a co dzieli
Cośo prawdzie i kłamstwie
Czekając na zbawienie
Czy kobieta może być narkotykiem
epoka schyłkowa
Inne życie inny świat
Jeden z tych dni
Kościół oo. Franciszkanów
Listopad 2003
Ona
patologia
Październik 3
Pod gołym niebem
Prawdziwa twarz
Rachunek sumienia
To co na niebie to na ziemi
To już za mną
w każdym zakątku naszego świata
Wiersz religijnego neofity
własny kąt
wrzesień 2003
XXI wiek
zapukać do bram świtu
* * * [Bez szans na przetrwanie, perspektyw na przysszżłość,]
* * * [Szukam ciebie gdzieś w tłumie ludzi]
19 lat
Aleja
Azyl
Biała dama
Brama straceńców
Co nas łączy a co dzieli
Cośo prawdzie i kłamstwie
Czekając na zbawienie
Czy kobieta może być narkotykiem
epoka schyłkowa
Inne życie inny świat
Jeden z tych dni
Kościół oo. Franciszkanów
Listopad 2003
Ona
patologia
Październik 3
Pod gołym niebem
Prawdziwa twarz
Rachunek sumienia
To co na niebie to na ziemi
To już za mną
w każdym zakątku naszego świata
Wiersz religijnego neofity
własny kąt
wrzesień 2003
XXI wiek
zapukać do bram świtu