Urbański Konrad - Bezsenność
Straszne kłopoty,
z tym moim spaniem.
Dwunasta, trzecia,
prawie nad ranem.
Przez tę pędzącą
gonitwę myśli,
czy usnę dzisiaj?
I coś mi się przyśni?
z tym moim spaniem.
Dwunasta, trzecia,
prawie nad ranem.
Przez tę pędzącą
gonitwę myśli,
czy usnę dzisiaj?
I coś mi się przyśni?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
bezsenność
bezsenność
Pozostałe wiersze autora:
Bezsenność
Być politykiem
Dzień samotnika
I dokąd-
Ku szczęściu
Lepszy świat
Memento
Mowa
Nagroda
Oczekiwanie
Po przejściach
Upojenie
Bezsenność
Być politykiem
Dzień samotnika
I dokąd-
Ku szczęściu
Lepszy świat
Memento
Mowa
Nagroda
Oczekiwanie
Po przejściach
Upojenie