Krasoń Robert - Bez złudzeń 1
Bez złudzeń (1)
w ostatnich bastionach rojeń
ukrywają się wyidealizowane wspomnienia
pięknoduchy pragnień
w kwiecistych zbrojach
pętające się po mirażach cudownych krajobrazów
poronione dzieci poronionych miłości
nie planowanych zresztą
biegną lekko
po skąpanej we wschodzącym słońcu plaży
rozpryskując stopami pianę złudzeń
dzień po dniu
w ekstazie
w erotycznym śluzie mistyki
z kopniakami w głąb umysłów i dusz -
- winny cienkusz
brud
pył
i kurz -
nieprzerwane obcałowywanie zimnych marmurów
więc bez złudzeń
więc bez planów
po prostu droga
po prostu życie?
wciągając głęboko w płuca strumień tego życiodajnego syfu
odgrzebuję się z jakichś kosmicznych gruzów
by gdzieś na krawędzi
budować inny świat
tworzę
lub raczej jestem aktem stwarzania
to mnie i mną urabia
w ciemnych czeluściach Hadesu
to mnie prowadzi zaułkami doznawanych szaleństw czyli doświadczeń
przez pejzaże murów
czy pejzaże skalistych gór
a moja plaża
jest delikatna
jak muśnięcie pocałunku
moje morze
to kobieta
której pragnę
bez złudzeń
po prostu życie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [uprawianie miłości przenika mi głęboko]
Bez złudzeń 1
Jest rozłożysta kwietniowa noc
ku słońcu
* * * [uprawianie miłości przenika mi głęboko]
Bez złudzeń 1
Jest rozłożysta kwietniowa noc
ku słońcu