Patryk - Bez uczuć
Ledwo świt się przebudzi
wtłaczając nas w realia
kłamstwem życie zaczniemy swe tulić.
Brat okradnie znów brata
siostra siostrę swą zgubi
śmiech z goryczą się smętnie przeplata.
W niemym krzyku ubogich
widzimy jak ich odtrąca
apogeum władzy w bezczelnościach błogich .
W szaleńczej dzikosci rządzy
Dekalog strawi grzechu płomień
zniewolone runą nagich prawd wyblakłe posągi
wtłaczając nas w realia
kłamstwem życie zaczniemy swe tulić.
Brat okradnie znów brata
siostra siostrę swą zgubi
śmiech z goryczą się smętnie przeplata.
W niemym krzyku ubogich
widzimy jak ich odtrąca
apogeum władzy w bezczelnościach błogich .
W szaleńczej dzikosci rządzy
Dekalog strawi grzechu płomień
zniewolone runą nagich prawd wyblakłe posągi
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Bez uczuć
Dwa światy
Gałązka wrzosu
Modlitwa
My mali
Poker z Bogiem
Solą moją milość
Bez uczuć
Dwa światy
Gałązka wrzosu
Modlitwa
My mali
Poker z Bogiem
Solą moją milość