wiersze-poezja.info

 

Dengusiak Przemysław - Apokalipsa lasu

To miał być zwykły dzień
Potknąłem się o jakiś pień
Obok leżało drzewo bez życia
Powołane do innego użycia

Spokój przerwany bezlitośnie
Mechaniczny dźwięk śmierci
Ginęli powoli bracia natury
Ostatni bezbronnego lasu oddech

Wiatr ze złotych liści
Usypał mogiłę bez imienia
Przez dzień cały bez wytchnienia
Śpiewał wszystkim smutną pieśń

Bezdomni snuli się wystraszeni
Szukali do domu drogi
Oczy pełne zeschniętych łez
A zimą przyszła śmierć

Tam już nie płynie czas
Zniknął z pejzażu piękny las
Wiosna już tam nigdy nie zawita
Martwą ziemie tylko łzami zalała
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
koniec
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Us gdańsk | upload zdjęć | halluksy | Profesjonal | Biuro podróży