Maraszek Tomasz - Apokalipsa
A wielkie trąby zagrzmią wśród dusz ludzkich gdy król nadejdzie
Wspomnisz wtedy me rozdarte słowa
Kiedy On, wszechpotężny do Ciebie podejdzie
Wyznasz mu swe grzechy, ale jako niemowa.
Godne potępienie, wieczne zatajenie, unicestwienie...
Do tego dążymy niczym ludzkie odetchnienie
Jak przez Boga rzucane - my nędzne kamienie
Jednak jest mała nadzieja, dla ludu ukochanego
W duszy cudownego i jedności wspaniałego
Dana nam przez Stwórce, a jakże miłosiernego
To nasza wolna wola, kreuje nie tylko "doła"
Ponagla ułomne myśli człowiecze ku złemu
Kto wytrwa tą wszechpróbę ? Kto podoła ?
Ten, który walczy zginie, a kto wierzy żyje wiecznie ku chwale - WSPANIAŁEMU.
Wspomnisz wtedy me rozdarte słowa
Kiedy On, wszechpotężny do Ciebie podejdzie
Wyznasz mu swe grzechy, ale jako niemowa.
Godne potępienie, wieczne zatajenie, unicestwienie...
Do tego dążymy niczym ludzkie odetchnienie
Jak przez Boga rzucane - my nędzne kamienie
Jednak jest mała nadzieja, dla ludu ukochanego
W duszy cudownego i jedności wspaniałego
Dana nam przez Stwórce, a jakże miłosiernego
To nasza wolna wola, kreuje nie tylko "doła"
Ponagla ułomne myśli człowiecze ku złemu
Kto wytrwa tą wszechpróbę ? Kto podoła ?
Ten, który walczy zginie, a kto wierzy żyje wiecznie ku chwale - WSPANIAŁEMU.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Apokalipsa, Bóg, śmierć
Apokalipsa, Bóg, śmierć
Pozostałe wiersze autora:
Apokalipsa
Ciemność
Cień
Cisza
Dla Ciebie
Miłość
Pragnienie
Wezwanie
Życie
Życie
Apokalipsa
Ciemność
Cień
Cisza
Dla Ciebie
Miłość
Pragnienie
Wezwanie
Życie
Życie