wiersze-poezja.info

 

Kuropatnicka Joanna - Antypatycznie wobec zimy


Słońce wpada przez okno.
Leży na dywanie.

Nie podnosi się.
Nie rusza, nie zipie.

To dobrze nawet.
Nie pomogę mu.
Może... zimy nie będzie.

Przykuję słońce.
Do kaloryfera.

Zrobię pranie mózgu (?).
Pobudzę w nim więcej
pewności i wiary w siebie.

A potem przepytam.
A słońce mi wyzna,
że nie dopuści już do mnie
tej wstrętnej... tej... zimy.

Zimie nie popuści.
Nie wpuści.

Z pomocą słońca
się rozpuści, zapuści
i skona gdzieś w rowie.

Aż se odpuści.



Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
zima zła, słońce bezwzględne
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
spa nad morzem | konstrukcje stalowe | Bedzin urząd skarbowy | hotele zieleniec | Średni poradnik