Trojańczyk Adam - Anioł
Lekkim chodem podąża po bosej trawie,
w swoich dłoniach niesie zimne fiołki.
Wokół ciemność,
tylko promyki słońca
i blask księżyca
wyznaczają drogę.
Źdźbła pochylają swoje głowy,
szum komponuje melodię...
Okno już zamknięte,
nie wyleci, nie będzie wolny.
Sługami jego wiatr i konary drzew...
...Świat się kręci,
on odchodzi...
Adam Trojańczyk
2003-01-02
w swoich dłoniach niesie zimne fiołki.
Wokół ciemność,
tylko promyki słońca
i blask księżyca
wyznaczają drogę.
Źdźbła pochylają swoje głowy,
szum komponuje melodię...
Okno już zamknięte,
nie wyleci, nie będzie wolny.
Sługami jego wiatr i konary drzew...
...Świat się kręci,
on odchodzi...
Adam Trojańczyk
2003-01-02
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
...Czerwień...
...Rzeczywistość...
...Sen wieczysty...
...Sen... Czy Jawa?
Anioł
Bieg po życie
Ciemność
Czekając na jutro
Cztery omylne konkluzje
Farbami świat Wam namaluję
Gorzka pigułka
Jasna strona
Myśli nieuczesane
Niebyt
Ostatnia nadzieja
Płomień złocisty
Potępiony
Samotność!
Serafin
Walka o własne uniwersum
...Czerwień...
...Rzeczywistość...
...Sen wieczysty...
...Sen... Czy Jawa?
Anioł
Bieg po życie
Ciemność
Czekając na jutro
Cztery omylne konkluzje
Farbami świat Wam namaluję
Gorzka pigułka
Jasna strona
Myśli nieuczesane
Niebyt
Ostatnia nadzieja
Płomień złocisty
Potępiony
Samotność!
Serafin
Walka o własne uniwersum