Front Magdalena - Afrodyta
Weź mnie Aresie w objęcia,
wpij swoje usta w moje,
szyję mą pieść delikatnie,
podziwiaj kształtne ciało bezwstydnie,
podnieć ponętnym widokiem.
Chodź do mnie Afrodyto miła,
nie pozwól mi czekać dłużej.
Daj dotknąć mi raju kawałek,
skosztować ambrozji niebiańskiej.
Wejdź we mnie, mój panie,
penetruj mą dusze na wskroś
i w delikatnym tańcu, kołysząc biodrami,
dwa ciała w jedną złącz całość.
Otwórz się przede mną, bogini miłości,
daj poznać najgłębsze tajemnice.
Przypraw o zawrót głowy, rozkochaj na chwilę,
oddaj się cała najdroższa.
Napawaj się smakiem moim kobiecym,
otul aromatycznym szalem
i wpadając w ekstazę co chwilę,
pozwól zrobić z sobą, czego zapragnę.
Afrodyto przecudna, unoś się i opadaj,
wiatrem niesiona jak motyl,
zatrzymaj czas w miejscu
i dreszczem obdarz rozkosznym
Nie mów nic Aresie,
błogi spokój za chwilę nastąpi,
teraz słuchaj nierównych oddechów,
serc bicia i jęków naszych muzyki.
Ah, najmilsza kochanko,
jednym gestem ogień roznieciłaś piekielny!
Pozwól mi raz kolejny skosztować ambrozji,
stań naga przede mną, przytul do piersi jak dziecko.
Spij ze mnie soki, nie uroń ni kropli,
delektuj jak miodem najsłodszym i oczy zamknij,
gdy Cię naiwnego, z uśmiechem przewrotnym,
przez Styks do Hadesu bram zaprowadzę.
wpij swoje usta w moje,
szyję mą pieść delikatnie,
podziwiaj kształtne ciało bezwstydnie,
podnieć ponętnym widokiem.
Chodź do mnie Afrodyto miła,
nie pozwól mi czekać dłużej.
Daj dotknąć mi raju kawałek,
skosztować ambrozji niebiańskiej.
Wejdź we mnie, mój panie,
penetruj mą dusze na wskroś
i w delikatnym tańcu, kołysząc biodrami,
dwa ciała w jedną złącz całość.
Otwórz się przede mną, bogini miłości,
daj poznać najgłębsze tajemnice.
Przypraw o zawrót głowy, rozkochaj na chwilę,
oddaj się cała najdroższa.
Napawaj się smakiem moim kobiecym,
otul aromatycznym szalem
i wpadając w ekstazę co chwilę,
pozwól zrobić z sobą, czego zapragnę.
Afrodyto przecudna, unoś się i opadaj,
wiatrem niesiona jak motyl,
zatrzymaj czas w miejscu
i dreszczem obdarz rozkosznym
Nie mów nic Aresie,
błogi spokój za chwilę nastąpi,
teraz słuchaj nierównych oddechów,
serc bicia i jęków naszych muzyki.
Ah, najmilsza kochanko,
jednym gestem ogień roznieciłaś piekielny!
Pozwól mi raz kolejny skosztować ambrozji,
stań naga przede mną, przytul do piersi jak dziecko.
Spij ze mnie soki, nie uroń ni kropli,
delektuj jak miodem najsłodszym i oczy zamknij,
gdy Cię naiwnego, z uśmiechem przewrotnym,
przez Styks do Hadesu bram zaprowadzę.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Arrodyta, Ares, bogowie, Hades, miłość, zemsta
Arrodyta, Ares, bogowie, Hades, miłość, zemsta
Pozostałe wiersze autora:
(Nie)szczęście
Afrodyta
Akcyza na miłość
Anioł
Asceta
Âme profonde
Chmury jak heban
Cóż jest piękniejszego
Dziecko
Handel
Ja pamiętam wszystko
Kiedy rodzi się anioł
Kiedy zechcę
Kochaj
Kochankowie
Posiłek
Ptaki
Tajemnica
Taniec
Une poésie
Upadły anioł
W innym świecie
Życie jak teatr
(Nie)szczęście
Afrodyta
Akcyza na miłość
Anioł
Asceta
Âme profonde
Chmury jak heban
Cóż jest piękniejszego
Dziecko
Handel
Ja pamiętam wszystko
Kiedy rodzi się anioł
Kiedy zechcę
Kochaj
Kochankowie
Posiłek
Ptaki
Tajemnica
Taniec
Une poésie
Upadły anioł
W innym świecie
Życie jak teatr